Z portugalskiego okna: zawsze pod tym znakiem…

Wysiadam na malutkim dworcu PKS. Raptem kilka stanowisk odjazdowych, niewielki budynek poczekalni, dwie kasy biletowe. Jak na taki mały obiekt dużo jednak stoisk z pamiątkami i  oczywiście obowiązkowa kawiarnia. Tuż przed wejściem do budynku dworca od strony stanowisk, gdzieś pod dachem, wisi tabliczka. Czytam oczywiście uważnie literki na niej wymalowane i niektóre z nich składają się w całkiem znajome słowo – „poczekalnia”.

Czytaj dalej „Z portugalskiego okna: zawsze pod tym znakiem…”