Agalaura: Żadne z was nie musi umierać

W ostatnich dniach Polskę obiegła historia Ewy Przybyło z Dominikowic, która odmówiła leczenia raka – rdzeniaka mózgu – aż do czasu, gdy dziecko będące pod jej sercem będzie mogło bezpiecznie przyjść na świat. I tak się stało, w kwietniu urodził się mały, zdrowy chłopczyk. Niestety, jego mamy nie ma już wśród nas – odeszła 8 sierpnia przegrywając walkę z chorobą.

Czytaj dalej „Agalaura: Żadne z was nie musi umierać”

Agalaura: do protestującej na czarno

Właściwie to już po wszystkim, przynajmniej na jakiś czas. Po wszystkim, bo Sejm odrzucił ustawę chroniącą życie i można byłoby zamknąć temat. Ale Ty ciągle tam stoisz, ubrana na czarno. Widziałam Cię w telewizji, stałaś z innymi i krzyczałaś „wolność, równość, aborcja na żądanie”. Serce zatrzepotało mi ze strachu, przytuliłam mocniej synka. Ale oprócz strachu myślę jeszcze o jednym – siedzę obok Ciebie w autobusie, na wykładzie, mijam Cię w sklepie, a teraz Ty stoisz tam, w czerni. Ale stoisz tam dlatego, że Cię okłamano.

Czytaj dalej „Agalaura: do protestującej na czarno”

Agalaura: sPISek?

Czasami w życiu spotykają nas dziwne sytuacje. Coś się wali, nie udaje, ktoś choruje, czasami umiera. Pośród uczuć targających nami wtedy mogą pojawić się i takie: Pan Bóg po prostu, co tu dużo mówić, zawalił, i to na całej linii. Jednak jeśli jesteśmy osobami wierzącymi, powinniśmy się zmitygować: nie zawalił. Wie, co robi, nawet, jeśli my tego nie rozumiemy. Bo widzi dalej, głębiej, więcej, zna od podszewki nas i ludzi dookoła, zna przeszłość i przyszłość. zna tło i sprawy ukryte, zna konsekwencje. Zawsze. Czasem zrozumiemy to jeszcze w tym życiu, czasami dopiero w przyszłym.

Czytaj dalej „Agalaura: sPISek?”